czwartek, 10 marca 2011

4 DNI















[11.03.11 00:22]Trochę historii i od razu człowiek się gubi, już po północy, czas na pościk.

czas na etymologię Kurachowej


Taka sobie jestem, o nazwisku dość przeciętnym.
Od najmłodszych lat szczerze wierzę w jedną frazę
nie słowa, a czyny.


Powiedzmy, że się sprawdza.


Gimnazjum upłynęło pod hasłem hedonizmu.
Liceum też miało w za-
myśle, ale już się nie poczuwam.


Jak coś robić to na 100%
Po co tylko tak trochę? 
To zawsze motywuje do działania.


Prześledziłam listę moich wymarzonych zawodów, trochę tego było, w sumie to wciąż jest otwarta
  1. ASTRONAUTA
  2. ARCHEOLOG
  3. PISARZ
  4. DZIENNIKARZ
  5. WETERYNARZ
  6. ARCHITEKT WNĘTRZ
  7. PREZYDENT
  8. PRAWNIK
  9. KSIĘGOWY
  10. EKONOMISTA
  11. FOTOGRAF
  12. HANDLOWIEC
Jak dziś pamiętam mamę śmiejącą się z pomysłu "prezydent", 
miałam z 10 lat
powiedziała, że 
tylko muszę się zestarzeć.


Dziś w pociągu motywem przewodnim był Green Day.
Pamiętam jak dziś, pierwsze przesłuchanie American Idiot pożyczonego od Karoliny. 
Boulevard of broken dreams, 
dziwne, że kiedyś tak łatwo było mi go wizualizować. 

Wciąż jednak jest kawałek, który darzę ogromnym szacunkiem, może ze względu na teledysk?


1 komentarz: