środa, 29 grudnia 2010

So hard to hide



Rozkminy do 02:30, spanie do 10:00, szybkie śniadanie i wyjście z domu. Kawa z Karolajn<3 i nowe inspiracje, postanowienia. "Zamuła w pociągu w rytmie Florence", kolejny żal, tak jak AC/DC można było zobaczyć ją live, zabrakło jaj. Postanowienie numer3 : Nie zabraknie mi już więcej determinacji w spełnianiu marzeń. W przerwie wspomnienie jeszcze innej grupy, która zjawiła się pod Londynem po moim
 przyjeździe i była w Jarocinie w trakcie mego odcięcia od cywilizacji w otulinie Biebrzańskiego Parku Narodowego. Mowa tu o Biffy Clyro, kocham ich za dobrą synchronizację delikatnego grania z prawdziwym pierdolnięciem. Do tego teksty, odnajduję w nich siebie. W tych Florence też. Florence i jej "Lungs" i Biffy z "Only Revolutions" nowa muzyka, dobra muzyka, nasza muzyka.


foto z Google Grafika

3 komentarze: