czwartek, 17 maja 2012

BY COINCIDENCE







"przypadki chodzą po ludziach"

Niby to takie oczywiste, ale co jeśli powiedzenie nie do końca oddaje ten proces, co jeśli nie one chodzą po ludziach, a jest jakaś prawidłowość na ich występowanie? Gdy w ramach przygotowań do matury obejrzałam animację komputerową National Geographic o powstaniu Ziemi, doszło do mnie mnie jak wiele zbiegów okoliczności kształtuje istnienie.  Akurat Ziemia zderzyła się z inną planetą co zatrzymało ją we właściwej odległości od Słońca. Akurat z tego zderzenia powstał księżyc, który stymuluje pływy Ziemi, akurat te meteoryty i burze i powłoki gazowe... I że akurat ten proces wykonywany przez rośliny w głębiach Wszechoceanu wytwarzał tlen i że to umożliwiło życie. Coś pięknego. Gdyby istnienie tych roślin było linearne tzn. nie dokonały by one żadnych zmian, nie można by mówić o postępie. A tak atom po atomie, związek po związku, minerał po minerale, cząstka po cząstce powstał świat w którym żyjemy. Gdyby którykolwiek z elementów tego łańcucha nie zaistniał, być może w ogóle nie byłoby człowieka i jego wytworów, maszyny parowej, silnika spalinowego, komputera, telefonu czy smartfonu.

Jak wiele w naszym życiu zależy od zbiegów okoliczności? Teoretycznie aranżujemy je sami, poprzez systematyczną pracę, która tworzy odpowiednie okoliczności a okoliczności dają rezultaty. Jednak czasem podjęty krok przynosi zupełnie inne rezultaty. Różni się od wizji umysłu, a co więcej może nawet spodobać się bardziej niż wizja. Podążając za tym tropem, dokonuje się największych odkryć. Dlatego warto ich szukać na co dzień, nie są bezsensowne, zwłaszcza że istnieją na Ziemi praktycznie od samego jej początku.

Fajnie, tylko tego w mniejszym lub większym stopniu jesteśmy w sumie wszyscy świadomi. Co ta wiedza może wnieść do życia? Przede wszystkim, człowiek jest bezpośrednim efektem procesów w kosmosie, naszej galaktyce, planecie. Te same mechanizmy, które dotyczą zjawisk przyrodniczych dotyczą też człowieka.Warto uwierzyć w zmianę. Wyjść ze strefy bezpieczeństwa. Mark Twain nazwał obłędem robienie w kółko tych samych rzeczy i oczekiwanie innych rezultatów. Warto się rozwijać, bo być może z procesu który wymyślisz powstanie życiodajny pierwiastek uboczny coś jak ten tlen w głębiach Wszechoceanu, pchający istnienie świata do przodu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz