środa, 9 lutego 2011

Bicie

W centrum sztuki współczesnej Zamek Ujazdowski, ma miejsce innowacyjna wystawa autorstwa Christiana Boltańskiego. Artysta od 2005 roku zaprasza gości, którzy na wystawie mogą nagrać bicie swojego serca. 


Generowane są trzy kopie, jedna z nich pozostaje w centrum sztuki współczesnej, druga trafia na wyspę Teshima (Morze Japońskie) gdzie znajduje się biblioteka muzyczna. Trzecia kopia zabierana jest przez "dawcę" sercowego rytmu.


Zastanawia mnie, co można czuć oddając fragment swojego bicia serca. Dalekie i pochopne wnioski prowadzą do przekonania, że dzięki temu nasze bicie serca będzie wieczne. To coś innego niż oddanie krwi, bo jest odczuwane innym zmysłem. To trochę tak jak z biciem serca drugiego człowieka, niby inne a jednak podobne, daje powód do przemyśleń.



Żebrak smutku


światłom jak kurantom złocistym 
przebiegł drogę człowiek po drobniutkim świście - 
chitynowy niemal. 


Dziewczyna stojąca na skraju melodię nakryła fartuchem 
jak liściem. 
Usta miała maleńkie 
i prędkie, 
a szyszka świeciła w jej ręku 
jak klejnot albo lusterko. 


Po śpiewie człowiek się wspinał, 
grzbiet wygarbiał jak owad, 
pewnie płakał - bo w słowach 
jak w bursztynie trzy łzy miał - 


Za firanką z barw motylich, 
za szybą z źrenic rybich 
lepili właśnie serce z gliny 
dla smutnych i nieżywych. 


Serce było z kształtu jak szyszka, 
a śpiewało - jak dziewczyna śpiewa, 
więc choć człowiek jak deszcz się przemykał, 
ujść nie zdołał - 
i wrócił, by żebrać.


Tadeusz Gajcy


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz