środa, 28 grudnia 2011

indispensable to move on

1.
Ze względu na tekst. Co roku zmieniają się poglądy. Niektóre jednak pozostają, a wierność ideom kosztuje. Właśnie w hołdzie tym zachowanym ideom, pomimo zmian środowisk wszelkiego rodzaju składam ten, całkiem późno ukazujący się kawałek.

2.

Kochane małpki, ta piosenka wybrzmiewa a mojej głowie za każdym razem gdy przypomnę sobie współtworzenie pięknych chwil tego roku. W tak romantycznych miejscach jak dziób Pogorii, lecz nie tylko tam.

3.

A to z kolei rytm początku roku, nie wszystko wychodzi, stąd też melancholia. Oby tylko jak najkrócej się mnie trzymała w nadchodzącym roku.
4.


THE LAST BEATNICS, symbol tej imprezy.

5.

I ten mega koncert, mega ekipa i fun skakania przez ogrodzenia. Płyta też niezgorsza, powiem nawet że doroślejsza na całe szczęście.

6.
Z przykrością stwierdzam iż dopiero w Glasgow ogarnęłam lajka dla tej piosenki. Chyba właśnie ten kiepski tekst w połączeniu z tak dobrymi imprezami zapisuje ją w mojej pamięci.

7.

Pomimo silnej imprezowni jaką była Łupawa, jedno można z pewnością powiedzieć, tych chwil nie da się zapomnieć. Jak i muzyki w pewnej knajpie w Rowach.

8.


Jeżeli mowa o 2011 to nie może się obejść bez, całkiem prostego, jednak mającego coś w sobie hitu BARBRY. To, co pociąga to zapewne kult USA i Nowego Jorku <3

9.

Jak zwykle papryczki z kalifornii nie zawiodły swoich fanów. ZAGRAJĄ W WARSZAWIE już w lipcu!!! Moje zeszłoroczne marzenie się spełniło. Ten kawałek, według mnie, lepiej oddaje nową płytę niż promujący ją na początku Rain Dance Maggie. Jest w nim jakaś nieopisana energia, którą poczułam słysząc go pierwszy raz.

10.
2011 to również rok odkryć muzycznych, poszerzania horyzontów. Tak mocno, że wciąż wszystkiego nie przesłuchałam. W każdym razie ich twórczość odkryta dzięki dobrej wymianie muzycznej <3, stanowi sporą część muzyki WAKACJI 2011.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz